Rozmowy

Czas się wypełnił

Paweł Lubrański

Ostatnia walizka
już domknięta,
jeszcze dopiąć
szelki

i już mogę wyruszyć
w podróż

w nieznane

a może
zbyt wiele spakowałem?

Bilet w jedną stronę
pieczołowicie
przechowywany w Biblii —
w Księdze Psalmów:

Złożyłem w Panu całą nadzieję
z Psalmu 40
wers drugi

a jeszcze usiądę
na chwilę…

rozglądam się po pokoju
żal to wszystko zostawić

wzrok utkwiony
na krucyfiksie —
ostatnio odkurzyłem…

na stopach dziurawe
skarpetki…

Człowieku umęczonej historii

Paweł Lubrański

Nie będzie już
Czerwca
Października
Marca
Grudnia

nie będzie drutu kolczastego
kolejek spracowanych dłoni
i zadymionych serc

nie będzie Vivat Życie
bez zapomnienia —

nie wzniesiesz w górę rąk
na znak wyzwolenia
nie uciekniesz stąd,
choć pluto prosto w twarz

Nie zapomnisz tego,
pułapką powrót jest —
otwarte drzwi i okno

pozostaną czerwone, brunatne
kryształowe napisy
popiołem manifesty wolności
i wieczne pomniki

gdzie największy monument?

Do Jana od Biedronki!

Paweł Lubrański

Całkiem na poważnie

W Kalendarzu Pamięci
Człowieka Wątpliwości
zapisano:
Odszedł Kolejny
Przyjaciel Boga

czy zdążyłeś pokochać,
Pasterzu?
Czy strofy Twych wierszy
rozpalone gorliwością
Przełamanego Chleba
dawanej jałmużny,
przebaczyły? —

nie znałem tej
Miłości,
oddechu Ewangelii,
karmiącej Modlitwy

rozpoznałem jedynie
skromność —
wiek życzliwy
i ten

Kult Powołania

Sprawiedliwość dziejowa

Paweł Lubrański

Kolejna wielka
Rocznica —
z zakurzonego albumu
wyciągnięte
zdjęcia bohaterów —
Świadków Prawdy,
Strażników Prawa

a Ty?
Oko w oko
z ukrytym pięknem
Słowa Prawdy

fałsz Historii
tak!
Ona może
mówić…
sprawiedliwość dziejowa,
gdy wystawiasz
rachunek za honor —
bez policzkowania

spór — batalia — wojna
wciąż trwają
Ktoś nadstawia karku
spędza życie na wygnaniu
na własną rękę żyje w traumie

W Ogrodach Jesieni

Paweł Lubrański

dziś możemy dokończyć
rozmowę —

przerwał ją szyderczy
uśmiech dozorcy
i
pełne wyrzutów
spojrzenie
Pana spod Szóstki —

dziś dokończyć możemy,

mówić o pogodzie na jutro
o wspólnej przyszłości
o naszych szaleństwach
o ściganiu sensu życia

jaka cena odwagi
i jaka cena miłości?

dziś i tylko dziś

w Ogrodzie,
który Nas gorszy,
czego mam strzec?

Zachowujesz milczenie?
Nie pytać już?

niech mi ktoś
zamknie gębę

Żywot Wędrowca

Paweł Lubrański

Wędrowiec —
wygnany tułacz
w pamięci
złodziej — zbrodniarz — kłamca

jego czyny
nie osądzone

kara?
Zadrwił z niej

żal tuli go do snu
marsz spokojnych myśli
zagłuszony

wina go zawstydza
unika hańbiącej
niewoli

gdzie pójdzie dalej?
czy pójdzie dalej?

Spełnia się
Twoja Mowa
Przebaczenia

wybiera prawość
i szlachetność

i idzie dalej

Wędrowiec —
Wierny Sługa

Transmisja Poetycka 02

Paweł Lubrański

w Niebie
rozbrzmiewa głos poezji wszech czasów:
poetów zapomnianych i niezapomnianych
poetów z marginesu i z podziemia
poetów z podręczników i antologii

w transie odnowy – wracają na ustach
tak wielu
przyklejonych do ścian
wyprostowanych na krzesełkach
wtulonych w fotele
ucztujących przy stołach

realizują misję – przekazać
z mocą trud Piękna,
by nie pozwolić ulecieć
sprawom trwałym

bez Manifestu

Paweł Lubrański

brzydzić się kłamstwem
eleganckim krokiem wejść na scenę
zapowiedzieć nowe
mądrość tak wiele pragnie powiedzieć
akt zgody na taki bieg wydarzeń — bo warto,
nic to nie kosztuje
inaczej postrzegać siebie i świat
fantazje odłożyć na margines
egzamin z życia zdać
swobodnie mówić do tak wielu
trud podjętej walki — zmagania o Dobro
uwolnić słowa
bez manifestu

Autoportret - bez poprawek

Paweł Lubrański

spowiadać się?
z czego?

przecież tak daleko od życia
na marginesie
bez współczucia
bez zadowolenia

nieujarzmiona Cisza,
a w niej

mój bełkot
wstręt do swobody

poznaję ból
uformowania z gliny

rozpoznaję Twoje
drżące dłonie
szukające kojącej
pociechy

wypatruję prawdy —
prawdy o sobie

wnoszę o poprawki